Kult św. Józefa

1 marca w Zakonie karmelitańskim w Polsce obchodziliśmy kolejną rocznicę śmierci naszego współbrata o. Alberta Zenona Urbańskiego O.Carm. ( + 1985 ). Wybitnego teologa, pierwszego prezesa Studium Józefoligii, zmarłego w opinii świętości karmelitę, człowieka niezwykłej wiary we wszechmoc Boga. Zachęcamy do zapoznania się z fragmentem pracy magisterskiej o. Piotra Męczyńskiego O.Carm. poświęconej osobie św. Józefa w nauczaniu o. Alberta Urbańskego (1911 – 1985).

Niech w trwającym Roku Św. Józefa będzie to dla nas pomoc w odkryciu bliskości Opiekuna św. Rodziny w naszym życiu. Niech św. Anioł, który rozpoczął czcigodny pochód świętych i błogosławionych Karmelu pomoże nam naśladować życie św. Józefa.

Kult św. Józefa

                        1. Podstawy i istota kultu św. Józefa

            Według O. Urbańskiego można wskazać na dwa ogólne czynniki stanowiącego kultu św. Józefa:

            Pierwszym jest włączenie przez Boga osoby Józefa do realizacji zbawczego planu Bożego, co sprawiło, że św. Józef otrzymał wyjątkową i nadzwyczajną świętość, stał się prawdziwym Mężem  Bogarodzicy, został podniesiony do godności Przybranego Ojca Jezusa, jest przeczystym, troskliwym Opiekunem Kościoła świętego.

            Drugim czynnikiem stanowiącym teologiczną podstawą kultu św. Józefa jest nakaz czci dany wiernym przez Urząd Nauczycielski Kościoła[1].

            O. Urbański przypomina naukę św. Bernarda, według którego rola i osoba świętego Józefa była ściśle powiązana z rolą i osobą Najświętszej Maryi Panny. Powiązanie to było tak ścisłe, że – według tego Doktora Kościoła – Jezus był posłuszny św. Józefowi ,,ze względu na Maryję i dla Maryi”. O. Urbański stwierdza, że myśl tę przejął Pius XII i wyraził w słowach: ,,Jest to prawem I chwałą pobożności chrześcijańskiej, i to już od wielu wieków, w należyty sposób złączyć kult Jezusa Chrystusa z kultem Jego Matki łącznie z kultem Patriarchy św. Józefa, Męża Matki Bożej I Stróża Dzieciątka Jezus” /AAS, 49(1957) 998/

            O. Urbański idąc za myślą św. Bernarda, a jednocześnie korzystając z nauki Vaticanum II stwierdza, że kult św. Józefa, podobnie jak kult Maryi Panny składa się z czterech elementów istotnych. Kult św. Józefa polega zatem na oddawaniu mu czci jako Mężowi Maryi Przybranemu Ojcu Jezusa oraz Opiekunowi Kościoła Świętego, na miłości do Niego, na wezwaniu Jego pomocy i wstawiennictwu, wreszcie na naśladowaniu Jego cnót[2].

            O. Urbański wyraźnie stwierdza, że żadna istota stworzona nie może być współprzyczyną Wcielenia, gdyż jest ono wyłącznie cudownym i tajemniczym działaniem samego Boga. Jednak z postanowienia Bożego Jezus Chrystus miał się narodzić w rodzinie, z niewiasty zamężnej, poślubionej Józefowi, a zarazem dziewicy. Dlatego Maryja i Józef musieli z konieczności swych szczególnych relacji i funkcji, jakie pełnili zgodnie z zamiarami Bożymi wobec Wcielonego Słowa, być „przyporządkowani realizacji zjednoczenia hipostatycznego”. Oczywista jest funkcja i rola Maryi – dziewicze macierzyństwo. Natomiast św. Józefa świetle współczesnej józefologii należy także uznać jako „przyporządkowanego do tajemnicy Wcielenia” z racji swojego małżeństwa i ojcostwa. Był bowiem w świetle objawionych przekazów prawdziwym mężem Maryi. Małżeństwo z Maryją było przez Boga zaplanowane i chciane właśnie ze względu na zbawczy plan Wcielenia[3]. Wolą Bożą było by Matka Syna Bożego była żoną i dziewicą zarazem, wolą Maryi było zachowanie dziewictwa, zaś zachowanie dziewictwa przez Maryję było możliwe tylko dzięki temu, że i Józef tego pragnął, godząc się ze swej strony na współdziewictwo. Z tego względu ojcostwo Józefa nie zawęża się tylko do roli opiekuna i żywiciela Jezusowego, ale ma ono swój współudział w samym poczęciu Jezusa właśnie przez dziewictwo, a tym samym i macierzyństwo Maryi. Jest więc Józef prawdziwym ojcem Jezusa – Człowieka, choć jest to ojcostwo nie zwykłe, wyjątkowe, przekraczające ludzkie pojecie. U podstaw tego ojcostwa leży nie akt fizyczny, ale czysto duchowy, mianowicie całkowicie dobrowolny, przez nikogo nie wymuszony wybór dziewictwa umożliwiający boskie macierzyństwo Maryi[4]. Można więc stwierdzić zdaniem O. Urbańskiego, że ojcostwo Józefa należy tak samo do istoty Wcielenia, jak i do niej należy dziewicze macierzyństwo Maryi. Stąd to na mocy owego „przyporządkowania” do tej największej z tajemnic naszej wiary, św. Józefowi przysługuje po Maryi cześć szczególna[5].

            Św. Józef ubogacony został wszystkimi łaskami, potrzebnymi do spełniania wyznaczonego mu zadania i świętość jego jest – po Maryi – świętością najwyższą[6]. Zlecone przez Boga świętemu Józefowi zadania uczyniły go najpierw najwierniejszym Współpracownikiem wielkiego Planu Bożego, to jest Wcielenia i Odkupienia ludzkości przez Jezusa Chrystusa, a następnie realizatorem tego Wielkiego Planu Bożego, tj. wzrostu i rozwoju zapoczątkowanej w Nazarecie Rodziny Bożej, Ciała Mistycznego. On jeden, święty Józef, stał się kluczem Starego Testamentu, którym Bóg otworzył całemu światu obiecany ongiś Patriarchom i Prorokom skarb nieskończonej wartości. Stąd jego wielkość i dostojeństwo. Otóż proporcjonalnie do tej godności i dostojeństwa powinien kształtować się kult jego osoby. Skoro św. Józef posiada po Matce Najświętszej najwyższe dostojeństwo, to należy Mu się słusznie najwyższy po Niej kult. Tak więc pierwszym istotnym elementem kultu św. Józefa jest oddawanie Mu czci jako Mężowi Maryi i Przybranemu Ojcu Jezusa oraz Opiekunowi Kościoła świętego[7].

            Powołanie św. Józefa do misji, jaką miał spełnić, zawierało w sobie wezwanie do ofiary z siebie na korzyść innych. Wiadomo, że z owoców tej Jego ofiary skorzystać miała cała ludzkość. Święty Józef nie odmówił tej ofiary z siebie, złożył ją chętnie z miłości ku Bogu i ludziom. Rola jaką Bóg zlecił św. Józefowi w zbawczym dziele nie była ani łatwa, ani mała. Nazaret, gdzie był głową Rodziny z tytułu Oblubieńca i Ojca, Nazaret ukonstytuowany wolą św. Józefa jako przyjmującego małżeństwo i dziewictwo był przecież początkiem Kościoła świętego. W tym żywym ognisku, gdzie mieszkali Nowy Adam i Nowa Ewa, była zawarta cała ludzkość, jak owoc w pączku. Ponieważ święty Józef był głową Najświętszej Rodziny, przez to właśnie stał się Ojcem Ciała Mistycznego. Sytuacja jego jest niezwykle uprzywilejowana. Wszyscy ochrzczeni tworzą Ciało Mistyczne. Stało się to dzięki ofiarnej miłości św. Józefa. Za jego miłość winniśmy odpłacić mu miłością[8].

            Trzecim istotnym elementem kultu św. Józefa jest wzywanie jego pomocy. Bóg połączył w sercu św. Józefa w przedziwny sposób dobroć prawdziwie ojcowskiego serca z wielką władzą, wynikającą z faktu jego wyjątkowego wybrania i powierzenia mu funkcji Oblubieńca Bożej Rodzicielki Dziewicy, Przybranego Ojca Jezusa i Opiekuna Kościoła świętego. Bóg wyposażył świętego Józefa przedziwną potęgo i dobrocią, a nawet podzielił z Nim w pewnej mierze swoje  własne Ojcostwo względem Syna Bożego. Opiekuńcza działalność św. Józefa w Nazarecie była przygotowaniem się do roli, jaką miał pełnić wobec wszystkich dzieci Kościoła. Wielkość i skutki tego Józefowego Ojcostwa zaczyna współczesny Kościół coraz lepiej rozumieć. Rodziną, której św. Józef jest Opiekunem i Stróżem, jest cały Kościół rozciągający się od granic ówczesnego Nazaretu aż po krańce ziemi i przez wszystkie wieki, owszem, przez cała wieczność. Bóg bowiem nigdy nie niszczy swoich dzieł, ale je udoskonala według prawa rozwoju, zmierzającego do doskonałości stworzeń. Dlatego św. Józef dziś w niebie nadal jest Opiekunem Rodziny Bożej. Syn, który jest jednocześnie Synem Józefa, to Głowa Ciała Mistycznego łącznie z członkami. Oblubienica, z którą Józef dzielił macierzyństwo duchowe, to Bogurodzica Dziewica, Matka Ludu Bożego, Matka Kościoła. W tym znaczeniu po Jezusie i Maryi św. Józef zajmuje pierwsze miejsce w planie Kościoła. Jako Patron całego Kościoła Powszechnego zapewnia wszystkim dzieciom obietnicy, przekazanej ludzkości w Osobie Jezusa Chrystusa, opiekę, pożywienie, rozwój i wzrost zmierzający do doskonałego według wzoru danego nam w Jezusie Chrystusie. Przez wzywanie Chrystusowego Opiekuna wyznajemy nie tylko naszą wiarę w jego moc, a tym samym uznajemy jego godność, ale także stwierdzamy nasze uzależnienie od niego. Na tym właśnie zasadza się kult. Innymi słowy, chcąc praktykować kult św. Józefa, musimy wzywać jego pośrednictwa. Potrzeba uciekania się do św. Józefa jest w Kościele tradycją, a ufność wiernych w dobroć i potęgę Opiekuna Kościoła świętego zgodna jest z nauką objawioną i przynosi całemu Ludowi Bożemu wielorakie korzyści[9].

            Czwartym istotnym elementem kultu św. Józefa jest naśladowanie jego cnót. Należy podkreślić, że naśladowanie stanowi element najważniejszy spośród istotnych elementów kultu. Wydaje się, ze podobnie jak w kulcie Boga posłuszeństwo Jego przykazań stanowi formalną strukturę kultu Boga, tak w kulcie Maryjnym i w kulcie świętych formalną strukturą kultu jest naśladowanie ich cnót. Jeżeli Najświętsza Maryja Panna była po Jezusie najbardziej zdumiewającym odbiciem doskonałości Boga, to z kolei święty Józef najwierniej i najdoskonalej odtwarzał w swoim życiu cnoty Maryi. Święty Józef w szczególny sposób jest wzorem wiary i posłuszeństwa Bogu. Prowadzi on teraz Kościół, jak ongiś prowadził Dziecię Jezus ucząc je stawiać pierwsze kroki. Był stróżem Chleba, Który z nieba zstąpił dla niego i dla całego Ludu Bożego. Kościół jest nadal podtrzymywany  przy życiu przez pożywienie, które zachował św. Józef. Wieloraka działalność świętego Józefa stawia go na wzór do naśladowania dla wszystkich, dla pasterzy i dla owiec, dla pracujących fizycznie i umysłowo. Święty Józef jawi się Kościołowi jako ten, który w szczególnie bolesnej i niebezpiecznej sytuacji zachował pokój i ufność w Bogu, przezwyciężył cierpliwością wszystkich wrogów Jezusa i Maryi. Jego wzniosły przykład pobudza do naśladowania, gdyż w nim ukazało się, że człowiek wszystko może w Tym, który go umacnia, w Bogu – Zbawicielu.

            Istota kultu św. Józefa obejmuje więc cztery wyżej omówione elementy: cześć należną św. Józefowi z racji  jego godności i udziału w Bożym planie zbawczym, miłość do niego, wzywanie jego pomocy i naśladowanie jego cnót[10].

                        2. Rodzaj kultu przysługujący świętemu Józefowi

            O. Urbański w swoich badaniach zajął się również określeniem rodzaju kultu przysługującego św. Józefowi. W oparciu o solidne studium znanych w teologii wyrażeń na określenie kultu Bożego i kultu świętych: cultus latriae i cultus duliae stara się uzasadnić kult świętego Józefa jako kult szczególny. Św. Józef znajdujący się w zamkniętym kręgu Świętej Rodziny z Nazaret jest mocno związany z całym porządkiem zjednoczenia osobowego[11]. Dobrowolne współdziałanie św. Józefa było konieczne do zaistnienia faktu Wcielenia w rodzinie, ale jednocześnie z Matki – Dziewicy. Dobrowolne współdziałanie św. Józefa było konieczne do tego, by Bóg – Człowiek wzrastał i wychował się w rodzinie. Św. Józef jest „Cieniem Ojca”, Ojcem przybranym, będąc prawdziwym mężem Bogarodzicy[12].

            Skoro kult jest wyrażeniem uznania danej godności i swojego uzależnienia od niej, to i określenie kultu św. Józefa musi posiadać taką nazwę, by powyższe elementy w niej się zawierały. O. Urbański obok, takich pojawiających się w słownikach teologicznych nazw, wyrażających kult św. Józefa, jak: cultes protoduliae oraz sommae duliae – nie dostrzegając ich pełnej odpowiedzialności pokusili się o uzasadnienie trzeciej, którą nazwał kultem szczególnym oddawanym św. Józefowi, by odróżnić go od kultu specjalnego oddawanego Maryi.                   O. Urbańskiemu chodziło po prostu o to, by w kulcie św. Józefa wyrazić jego dostojeństwo płynące płynące z godności męża Matki Bożej i prawowitego Ojca dla Jezusa. Byłby to zatem kult szczególny, przewyższający jakikolwiek kult świętego czy błogosławionego. Obok łaski oświecającej, św. Józef otrzymał łaski szczególne by mógł się zrealizować Boży plan, obejmujący wszystkie konieczne warunki do godnego i należytego zaistnienia jedności osobowej Chrystusa[13].

                        3. Przymioty i formy kultu świętego Józefa

            O. Urbański wskazuje na następujące przymioty kultu św. Józefa: jest kultem chrystocentrycznym, eklezjologicznym, prowadzącym do ożywienia i rozwoju kultu maryjnego, jest kultem koniecznym i skutecznym w Kościele, jedynym w swoim odniesieniu do podmiotu kultu, to jest do osoby św. Józefa. I wreszcie jest kultem popularnym, tzn. chętnie praktykowanym[14].

            O. Urbański wymienia dwie zasadnicze formy kultu świętego Józefa: kult liturgiczny i pozaliturgiczny. Kult pozaliturgiczny obejmuje liczne i różnorodne praktyki pobożne, zatwierdzone przez Urząd Nauczycielski Kościoła, a więc Litanie, nabożeństwa marcowe, nowenny, udział w stowarzyszeniach, pielgrzymkach, zrzeszeniach naukowych, kongresach, studium józefologii i wiele innych[15].

Z pracy magisterskiej o. Piotra Męczyńskiego O.Carm. pt: „Kult Najświętszej Maryi Panny i św. Józefa w życiu, badaniach, nauczaniu i pracy duszpasterskiej o. Alberta Urbańskego O.Carm.” napisanej pod kierunkiem o. Bogdana Brzuszka, Kraków 1990 r.

O. Albert Urbański

Życie i studia

Zenon Urbański (o. Albert) urodził się 20 grudnia 1911 roku w Frankowie, niedaleko karmelitańskiego sanktuarium Matki Bożej Bolesnej w Oborach jako najmłodszy z czworga rodzeństwa.  W 1924 roku ukończył Publiczną szkołę Powszechną w Zbójnie koło Rypina. 10 lutego 1929 roku  w wieku 18 lat wstąpił do Zakonu Braci Najświętszej Maryi Panny z Góry Karmel we Lwowie. W 1931 roku ukończył Państwowe Gimnazjum we Lwowie, w roku 1932 złożył pierwsze śluby zakonne , a trzy lata później złożył profesję wieczystą. W latach 1935 – 1939 ojciec Albert przebywał w Międzynarodowym kolegium karmelitańskim św. Alberta w Rzymie na studiach teologicznych. W czasie studiów 10 lipca 1938 roku przyjął święcenia kapłańskie, a następnie wrócił do ukochanej ojczyzny, po to by z woli Bożej zaświadczyć o Miłości do Kościoła, Zakonu i Polski.

Droga Krzyżowa

Drogę cierpienia i obcowania ze śmiercią ojciec Albert rozpoczyna 18 września 1940 roku, kiedy został aresztowany przez gestapo wraz z przeorem klasztoru bł. o. Hilarym Januszewskim i innymi współbraćmi pod zarzutem śpiewania pieśni „Serdeczna Matko”, która budziła nastroje patriotyczne jak również oskarżono go, że w czasie kazania użył stwierdzenia, że „ Hitler musi przegrać wojnę bo targnął się na Boga”. Następnie został przewieziony do więzienia Montelupich w Krakowie, gdzie przebywał do 29 listopada 1940 roku, po czym przewieziono go do obozu w Oświęcimiu. Od 12  grudnia 1940 jego najbliższe lata do końca wyswobodzenia obozu zwiążą się z z obozem koncentracyjnym w Dachau. Obóz to czas wielkiej próby i zdawania egzaminu z miłości do Boga i bliźniego. W czasie posługi wśród chorych o. Albert zachorował na tyfus plamisty, ale jego organizm był na tyle silny by w gorączce czterdziesto stopniowej przetrwać to wielkie konanie mimo, że dostawał tylko zastrzyki na wzmocnienie serca. Po dwóch tygodniach resztką sił udało się pokonać chorobę, nie żałował – jak sam wspomina – pobytu wśród zarażonych, bo „najważniejsze, że podał Jezusa Eucharystycznego konającym szkieletom…, którzy stawali się wtedy wolni”

Ojciec Albert był bez reszty przekonany , że szczęśliwe wyswobodzenie obozu w 1945 było cudem dokonanym za wstawiennictwem św. Józefa. Jak sam wspominał hitlerowcy za wszelką cenę chcieli zatrzeć ślad zbrodni i nakazali egzekucje wszystkich żyjących. O. Albert w tym czasie zbliżającej się likwidacji obozu wraz z innymi kapłanami podjął myśl by odprawić nowennę o uratowanie od śmierci, i na zakończenie tej nowenny niespodziewanie wkroczyła na teren obozu Armia Amerykańska, krzyżując tym samym plany zagłady. O. Urbański wiedział, że to znak opieki św. Józefa, któremu tak wiele zawdzięczał w swoim życiu kapłańskim i zakonnym.

Przez pięć lat odbywał swoją bolesną drogę krzyżową, ze stacjami w Montelupich, Oświęcimiu i Dachau, by wreszcie w 1945, powrócić do współbraci w krakowskim Karmelu.

Swoje przeżycia jako kapłana i zakonnika z tej nieludzkiej ziemi po spotkaniu                          z kard. Adamem Sapiehą spisał w książce pt.: „Duchowni w Dachau”, która jest świadectwem niezwykłej walki wewnętrznej wielu duchownych, których wiara była poddana ogromnej próbie.

Świadek cudu św. Józefa

W momencie, kiedy więźniowie w Dachau stali na progu wyzwolenia, a z drugiej strony w każdej chwili mogli ulec zagładzie o. Albert wraz z ks. Adameckim powzięli myśl o oddanie się pod opiekę św. Józefowi z sanktuarium w Kaliszu, by za przyczyną Tego wielkiego świętego uzyskać wolność. Po odprawieniu dziewięciodniowej nowenny, dnia 22 kwietnia 1945, w uroczystość opieki św. Józefa, kapłani w Dachau złożyli uroczyste ślubowanie, że w rok po szczęśliwym powrocie do kraju odbędą zbiorową pielgrzymkę do cudami wsławionego obrazu św. Józefa w Kaliszu, oraz będą szerzyć kult Opiekuna św. Rodziny. Ojciec Urbańki po latach wspominał, że  „ Bóg za wstawiennictwem św. Józefa zachowywał nas od całkowitej zagłady w obozie, do której miała przystąpić hitlerowska dywizja Wiking. Niespodziewanie 29 kwietnia 1945 o godz. 17.25 nastąpiło wyswobodzenie obozu.  Dywizja wiking spóźniła się o trzy i pół godziny.”         

Według złożonych ślubów wszyscy kapłani, którzy przeżyli Dachau w rok po wyzwoleniu udali się do św. Józefa dziękując za dar życia w wiary.   

Przez całe dalsze życie starał się rozwinąć myśl biblijną, dogmatyczną i liturgiczną nauki o św. Józefie, stał się do końca życia wielkim orędownikiem nabożeństwa ku czci św. Józefa wygłaszając wiele referatów, kazań i misji o św. Józefie.                                                                                                                                  

Naukowiec i duszpasterz

Po powrocie do Polski przełożeni dostrzegli w nim ogromne życie wewnętrzne i dlatego postanowili mianować go prefektem kleryków WSD Karmelitów w Krakowie, którą to funkcje pełnił przez następne 11 lat w tym czasie prowadząc również wykłady dla kleryków z dogmatyki.

Powszechny szacunek jakim bracia darzyli  go bracia sprawił, że  na kapitule prowincjalnej w 1964 roku zostaje wybrany na wyższego przełożonego Polskiej prowincji Zakonu.

W 1967 roku na KUL-u otrzymał doktorat z teologii i został członkiem Jasnogórskiego Studium Mariologicznego. W latach 1969 – 1976 na prośbę ks. Kard. Stefana Wyszyńskiego pełni funkcję I- go prezesa Studium Józefologii w Kaliszu, był w tym czasie również aktywnym członkiem sekcji Dogmatyczno – Moralnej Polskiego Towarzystwa Teologicznego w Krakowie. Od 1977 roku decyzją metropolity krakowskiego kard. Karola Wojtyły został mianowany moderatorem zespołu studyjnego czcicieli Najświętszego Serca Pana Jezusa.

            Ojciec Albert Urbański zmarł 1 marca 1985 roku w Krakowie mając 74 lat, w pierwszym dniu miesiąca poświęconego św. Józefowi, opiekunowi Świętej Rodziny.

„Jest niebywałe szczęście na ziemi, być pod taką opieka Tej Matki Miłosierdzia. Za największe szczęście na ziemi uważam dla siebie to, abym mógł w tym Zakonie wytrwać do śmierci i wypełnić to do czego ten Zakon się domaga ode mnie.”


[1]    Istota, podstawy teologiczne, przymioty i formy kultu św. Józefa, Referat, Kalisz 26 IV 1974,          s. 16, AKK, T 165

[2]    Tamże, s. 4-5

[3]    Ks. Wojciech Hanc, XIV Sympozjum o św. Józefie w Kaliszu, AK, 75, 1983, t 101 s. 488

[4]    Udział św. Józefa w Tajemnicy Wcielenia, Referat, Kalisz 1983, s. 4 AKK, T 23

[5]    Ks. Wojciech Hanc, XIV Sympozjum o św. Józefie w Kaliszu, AK, 75, 1983, t 101 s. 488

[6]    Udział św. Józefa w Tajemnicy Wcielenia, Referat, Kalisz 1983, s. 5-6 AKK, T 23

[7]    Istota, podstawy teologiczne, przymioty i formy kultu św. Józefa, Referat, Kalisz 26 IV 1974,          s. 5-6

[8]    Tamże, s. 6-7

[9]   Tamże, s. 10-13

[10]   Tamże, s. 13-16

[11]   Por. Ks. Wojciech Hanc, XIII Spotkanie Polskich Józefologów w Kaliszu, AK, 99, 1982, s. 502-503

[12]  Nauka Papieża Piusa XII o kulcie NMP, s. 35

[13]   Por. Ks. Wojciech Hanc, XIII Spotkanie Polskich Józefologów w Kaliszu, AK, 99, 1982, s. 502-503

[14]   Istota, podstawy teologiczne, przymioty i formy kultu św. Józefa, Referat, Kalisz 26 IV 1974, s. 18, AKK, T 165

[15]   Tamże, s. 19; Por. Ks. Wojciech Hanc, Piąte Sympozjum o św. Józefie w Kaliszu, AK, 66, 1974, t. 83, s. 477

Share on facebook
Facebook
Share on twitter
Twitter